A tak mnie dzisiaj na opisanie minerałów z wnętrza ziemi naszło 😀

 

Na blogu dużo mówię (a w zasadzie piszę) o kwasach, złuszczaniu chemicznym… a tymczasem czasami warto też zwrócić uwagę na te pielęgnacyjne kruczki, takie jak stosowanie np. węgla aktywnego lub siarki.

Dlaczego napisałam o nich w duecie? Oba te składniki łączy jedno: antybakteryjne działanie, czyli często stanowią one świetną alternatywę dla antybiotyków przepisywanych u lekarza.

 

No, ale przyjrzyjmy się dokładniej, “z czym to się je”, czyli jakie poza tym mają właściwości oba te minerały, a także jakie są ewentualne przeciwwskazania. A na końcu – gdzie szukać tych składników, w jakich produktach i sklepach.

Siarka w walce z trądzikiem

Oczywiście nie używamy jej na byle jakie zaskórniki, ale raczej już w przypadku cery mieszanej bądź tłustej, z umiarkowanymi zmianami trądzikowymi (trądzik zaskórnikowo-grudkowy, ewentualne zmiany ropne – o rodzajach trądziku poczytasz TU).

 

Siarka głównie oczyszcza gruczoły łojowe i reguluje ich pracę, łagodzi zmiany zapalne, rozpuszcza zrogowaciały naskórek, a także działa właśnie bakterio- i grzybobójczo, dzięki czemu jest idealnym rozwiązaniem dla osób zmagających się ciągle ze zmianami ropnymi. Dodatkowo nic nie stoi na przeszkodzie, aby używały jej także osoby z trądzikiem różowatym.

 

Gdzie jest najczęściej spotykana siarka? W jakich produktach można sprawdzić na sobie jej działanie?

Jako czysty surowiec jest rzadko spotykana, bo 100% siarka nie rozpuszcza się w wodzie. Z tego, co znalazłam, najczystszą jej postacią jest 80% roztwór ze zrobsobiekrem, w którym proponuje się między innymi tonik z siarką.

Często spotykaną też kombinacją jest błoto termalne z siarką, które z kolei zamówimy na stronie Biochemii Urody albo mazideł.

Oczywiście z popularności siarki chcą też skorzystać producenci kosmetyków, np. Barwy Siarkowej (antybakteryjny krem matujący, mydło siarkowe i inne)

Inne kosmetyki z siarką to np. te z Busko-Zdroju  albo z Harrogate (ogólnie produkowane blisko ujęć wody siarczkowej).

 

Z kolei jeśli chodzi o węgiel aktywny…

Stał się on wykorzystywany w kosmetyce na szerszą skalę głównie ze względu na swoje właściwości absorpcyjne (pochłaniające, “wyciągające” zanieczyszczenia). Jednak oprócz tego, jak wspomniałam wcześniej, ma świetne właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, a nawet rozjaśniające.

Z tego powodu popularne stały się maseczki z węglem aktywnym, mydła z węglem aktywnym, czy też peelingi… Posiadaczki tych większych problemów z cerą, a zwłaszcza te, które narzekają na nadmiar sebum, powinny się więc zapoznać z tymi wynalazkami.

 

Ze względu na nieco większą “dostępność”, kosmetyków z węglem aktywnym jest nieco więcej, niż tych z siarką 😉

I tak kosmetyki z węglem wypuszcza nawet Garnier, poniżej jednak kilka innych przykładów wraz z linkami.

 

Podsumowując, kiedy warto wypróbować w pielęgnacji węgiel lub siarkę?

Jeśli macie problem z nadmiernym przetłuszczaniem się twarzy, zmianami zapalnymi (ropnymi), a nie chcecie stosować kolejnego antybiotyku. Wtedy zdecydowanie warto spróbować siarki. Z kolei jeśli chodzi o węgiel, to również ma on właściwości oczyszczające i antybakteryjne, ale przede wszystkim absorbuje (wyciąga) zanieczyszczenia, więc może być świetnym uzupełnieniem walki np. z zaskórnikami otwartymi (czarnymi kropkami) oraz przebarwieniami (rozjaśnia, stosuje się go nawet w wybielających pastach do zębów :D).

 

Jak zastosować?

Najprostszym sposobem jest oczywiście zastosowanie od czasu do czasu wybranego mydełka z siarką czy węglem właśnie. Ciekawym wynalazkiem jest też błoto termalne z siarką w formie maseczki.

Macie jakieś sprawdzone kosmetyki z tymi składnikami? Jeśli tak, dajcie mi znać w komentarzu 🙂

 

PS. A w czwartek będę prowadzić webinar o z kolei innych wynalazkach: bardziej powszechnym kwasie azelainowym i jego mniej znanej pochodnej, azeloglicynie. Jeśli chcecie wpaść na żywo, obowiązują zapisy, będziecie?

Jeśli tak wystarczy kliknąć i wypełnić formularz.

PS2. Niektóre linki w poście to tzw. linki afiliacyjne (jeśli coś kupicie przez taki link, dostaję z tego tytułu prowizję w oszałamiającej kwocie kilkudziesięciu groszy).