Jako, że mój wpis z 2012 roku o retinoidach ma już parę lat (:D), najwyższa pora na jego aktualizację i podsumowanie, co mamy do wyboru obecnie na rynku. Niestety bowiem nie wszystkie retinoidy z tamtego wpisu są nadal dostępne.

 

W dzisiejszym wpisie nie będę jednak powtarzać tego, co to są retinoidy i jaki wyróżniamy ich podział (te bez recepty, na receptę, plus różne formy wit. A). Ta część wpisu z 2012 roku jest jak najbardziej czasowo uniwersalna, więc po szczegóły odsyłam Cię tutaj.

 

Jeśli nie chce Ci się klikać, poniżej tylko króciutkie podsumowanie, co to są te retinoidy

Retinoidy to produkty zawierające jakąś formę wit. A, możliwe do stosowania zewnętrznie, albo doustnie. Kuracje retinoidami prowadzi się od kilkudziesięciu lat i jest to jedna z najlepiej poznanych substancji w leczeniu trądziku. W miarę upływu czasu, zaczęto stosować retinoidy także na inne problemy skórne, głównie przeciwzmarszczkowo (o takim wykorzystaniu retinoidów pisałam TUTAJ). Wyróżniamy różne formy wit. A i od nich zależy moc preparatu, jakiego użyjemy, ale ogólnie rzecz ujmując – są to MOCNE środki, zwłaszcza te retinoidy na receptę.

 

Jeśli chcecie zacząć przygodę od retinoidów na receptę, a nie miałyście wcześniej doświadczenia z kuracjami kwasowymi i mocnym złuszczaniem, musicie zachować ostrożność. Oraz oczywiście przygotować się na początku na możliwe skutki uboczne, np. wysyp czy efekt staruszki.

 

Ja sama wypróbowałam do tej pory 3 retinoidy “na receptę”

Dwa produkty były oparte o tretinoinę, a trzeci o tazaroten. Poniżej znajdziesz kolejne wpisy na ten temat:

  • atrederm 
  • zorac (tazaroten; jedna seria produktu była wycofana i mogą być problemy z dostępnością)
  • locacid (tretinoina; kilka partii leku było wycofanych i tak samo mogą być problemy z dostępnością).

 

Od 2012 roku pojawiło się jednak kilka innych propozycji, którym warto się przyjrzeć. Fajnie, że producenci stawiają na kolejne produkty z retinoidami (także tymi bez recepty), bo dzięki temu są łatwiej dostępne. Więcej kobiet też może o nich usłyszy – i skorzysta!

 

Retinoidy co mamy do wyboru obecnie?

Możemy wybrać spośród wielu retinoidów bez recepty, na przykład:

  • Hydroxypinacolone Retinoate – nowa pochodna kwasu retinowego głównie o działaniu przeciwzmarszczkowym, oferująca mniejsze podrażnienie skóry, dostępna np. w Boosterze z BU czy produktach z The Ordinary
  • właśnie jeśli chodzi o produkty z The Ordinary – mamy tam do wyboru aż 6 produktów z retinoidami, które mają świetne opinie i które na pewno mam w planach wypróbować (jak tylko skończę okres rozrodczo-karmienny ;))
  • jeśli chodzi z kolei o problemy trądzikowe, to można wypróbować produkt z adapalenem, np. Differin
  • żel punktowy Mediqskin zawiera tretinoinę i jest bez recepty, czym się dość zdumiałam, ale również warto wypróbować
  • nowy produkt z izotretinoiną to np. Axotret
  • z kolei z tretinoiną “profesjonalną”, na receptę, to mamy też do wyboru Acnatac (dodatkowo z antybiotykiem, więc raczej dla trądzikowców)
  • inny antybiotyk – erytromycyna, w połączeniu z tretinoiną występuje w Aknemycin Plus

 

Co wypróbować? To zależy od potrzeb.

Jeśli szukacie czegoś przeciwzmarszczkowo, to na pewno warto wypróbować Booster z BU albo produkty The Ordinary. Na receptę nieodmiennie polecam Atrederm albo Retin A (to nie nowość, więc nie ma go na powyższej liście ;))

Jeśli bardziej na trądzik, to mamy Mediqskin bez recepty, a na receptę Axotret lub, w przypadku zmian ropnych, w połączeniu z antybiotykiem, czyli Acnatac lub Aknemycin Plus.

 

Czyli nie samym Atredermem, Zorackiem i Locacidem człowiek żyje! 

Oczywiście produktów z retinolem, czyli najsłabszą formą wit. A, jest na rynku o wiele, wiele więcej – i większość z nich ma cenę nieporównywalną do jakości 😉 Te powyższe retinoidy należą już do kategorii mocniejszych (nawet jeśli niektóre są bez recepty) i bardziej skutecznych, dlatego właśnie z nimi ostrożnie.

 

Następnym razem, bo dziś mi już syn nie pozwoli, napiszę też jeszcze o skutkach ubocznych stosowania retinoidów, czyli m. in. o tym sławnym poretinoidowym zapaleniu skóry, a także o tym, czy da się z retinoidami “przesadzić”.

Trzymajcie się tymczasem i dajcie znać w komentarzu, czy obecnie stosujecie jakiś retinoid, a może planujecie dopiero coś stosować?

 

PS. Nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów