Jest to też często powtarzające się pytanie na blogu – a mianowicie, czy można stosować kwasy nie tylko na twarz. I okazuje się, ze można, tylko na jakie partie ciała i na co zastosować dany kwas? Dla tych spragnionych wiedzy dzisiaj będzie krótka ściągawka właśnie na ten temat.

 

Kwasy nie tylko na twarz… czyli na co?

Są różne partie ciała, które możemy potraktować kwasami. Począwszy od dekoltu i pleców, gdzie często rozprzestrzenia się jeszcze trądzik, poprzez zrogowaciałe stopy, kolana i łokcie, na które też warto by było coś zdziałać, a skończywszy na rejonach brzucha, ud i pupy, gdzie najczęściej walczymy z rozstępami – dla każdego coś miłego.

Jak dobrze wiecie, stosowanie kwasów w warunkach domowych jest nieporównywalnie tańsze niż profesjonalne zabiegi tego typu w gabinetach, ale warto zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Nie chcemy chyba zrobić sobie krzywdy, prawda? Zacznijmy jednak od tego, jak wybrać kwas w zależności od potrzeb danej partii skóry.

 

Jaki kwas najlepszy na daną partię ciała?

W przypadku dekoltu i pleców najlepiej zastosować tradycyjnie kwas salicylowy w peelingu typu salipeg (poczytasz o nim więcej tutaj). Co ważne, możesz zastosować o wiele większe stężenie kwasu niż na twarz. Kwas salicylowy jest co prawda mocny, ale w przypadku pleców możesz wypróbować 10% peeling. Do nakładania wacikiem przyda się jakaś pomocna dłoń, no chyba że potrafisz sięgnąć do całych pleców 😉

Taki peeling na plecach trzymamy maksymalnie 10 minut i zmywamy wodą z mydłem. Warto powtórzyć peeling w serii co najmniej 6-7, w odstępie ok. 7-10 dni każdy. Jest to właśnie taka długość, która idealnie wkomponowuje się w zimowe kuracje.

 

Na zrogowaciały naskórek na stopach (wrrr, najgorsze i tego nie cierpię) najlepiej nada się kwas mlekowy, którego roztwór zakupicie w sklep[ach z półproduktami.  W zależności od stężenia roztworu (najpopularniejsze są te 80%), przygotowujemy odpowiednią “mieszankę”. Jeśli chcemy mieć 100 ml peelingu, to np. proporcje są następujące:

Roztwór 10% –  10 ml kwasu mlekowego i 87.5 ml wody

Roztwór 20% –  20 ml kwasu mlekowego i 75.0 ml wody

Roztwór 30% –  31 ml kwasu mlekowego i 63.5 ml wody

 

Taki peeling na stopy dobrze zastosować, np. mocząc skarpetki w roztworze kwasu i przykładając do pięt lub do innego miejsca, gdzie macie problem. Już po pierwszym użyciu jest widoczne wyraźne zmiękczenie skóry i pozbycie się martwego naskórka, który po prostu schodzi przy delikatnym potarciu.

 

Z kolei na rozstępy i ujędrnienie najlepszy jest kwas glikolowy. O nim był już osobny wpis, ale jeśli nie chce Wam się klikać, poniżej krótko przypomnę proporcje na najpopularniejsze stężenia, jeśli używacie glikola 70%:

Roztwór 5% – 1 butelka kwasu (15 ml) + 260 ml wody

Roztwór 10% – 1 butelka kwasu + 100 ml wody

Roztwór 20% – 1 butelka kwasu + 50 ml wody

Roztwór 30% – 1 butelka kwasu + 26.5 ml wody

 

Na co zwrócić uwagę przy takich kuracjach?

Po pierwsze i najważniejsze: pamiętajcie, że jeśli jest to Wasza pierwsza styczność z kwasami, to najlepiej zrobić najpierw tzw. próbę uczuleniową. Czyli zanim położycie kwas na tak dużej powierzchni ciała, wybierzcie mały fragment skóry, który jest mało widoczny, i zostawcie roztwór na 15 minut. Jeśli rankiem następnego dnia skóra będzie wyglądała w miarę normalnie, to znaczy, że możecie stosować dany kwas bez obaw.

 

Po drugie, przygotowując roztwór przygotowujcie dokładnie tyle, ile potrzebujecie na daną partię ciała. Wielkość ok. 100-200 ml wydaje się sensowną wielkością. Jeśli macie wagę, to wówczas odmierzacie sobie stężenia wagowo. Co prawda roztwór kwasu ma dość niskie PH i w lodówce można go przechowywać do 14 dni bez obawy o właściwości, ale lepiej robić przed każdym peelingiem świeżą porcję kosmetyku. Chociażby z tego powodu, że właśnie odstępy między poszczególnymi zabiegami powinny wynieść nie więcej niż 10-14 dni. Jeśli chcecie zrobić większą porcję, to potrzebujecie konserwantu, którym to może być np. FEOG.

 

Po trzecie (zawsze to powtarzam, ale wiedzy nigdy za dużo) zaczynamy od najmniejszych możliwych stężeń. Nawet jeśli jesteś przekonana, że masz skórę jak nosorożec i nic Cię nie ruszy, to nie ryzykuj z nakładaniem peelingu o 50% stężeniu o tak o – na dzień dobry. Skórę mamy tylko jedną i co prawda w warunkach domowych trudno o trwałe poparzenia, ale lepiej uważać i dmuchać na zimne.

 

Po czwarte, po wykonanym peelingu ważne jest, żeby zneutralizować kwas i przywrócić skórze jej naturalne PH. Najlepiej po prostu przemyć skórę wodą z mydłem. Przez kilka kolejnych dni obserwujemy skórę i sprawdzamy, czy nie pojawiają się zaczerwienienia czy też bąble. Każdy taki efekt oznacza, że lepiej przystopować z kolejnymi peelingami. Następny zabieg powinniśmy zrobić wtedy, kiedy już skóra złuszczyła się i doszła do siebie.

 

Jakie mogą być efekty?

Jak pokazują badania, warto przecierpieć i spróbować wykonać takie kuracje, o czym świadczą poniższe przykłady badań.

 

  • 12% stężenie kwasu mlekowego powoduje pogrubienie zarówno naskórka, jak i skóry właściwej, już w okresie 3 miesięcy (źródło)
  • tutaj znajdziecie badanie na temat efektów połączonego stosowania tretinoiny w stężeniu 0,5%, kwasu askorbinowego, i peelingów glikolem 20% w celu redukcji rozstępów – rezultaty bardzo zadowalające

 

Mało niestety badań na temat wykorzystania tych kwasów na ciało, bo większość publikacji skupia się na leczeniu trądziku pospolitego. Pamiętajcie jednak o tym, że stosując kuracje na inne partie ciała, możecie uzyskać nawet jeszcze lepsze efekty – a to dzięki temu, że zastosujecie wyższe stężenia. Jedynie twarz ma tak dużo mieszków włosowych, przez co w tym rejonie też mamy najwięcej skutków ubocznych takich jak wysyp na początku (o wysypie już pisałam tutaj). Nie oznacza to, że wysyp w innych partiach ciała nie powinien wystąpić, ale są na to mniejsze “szanse”.

 

Podobał Ci się ten wpis i chcesz się dowiedzieć więcej o kwasach?

Mam dla Ciebie fajną wiadomość – już w przyszłym tygodniu, tzn. od 7 do 9 listopada, odbędzie się wyzwanie na facebooku o różnych rodzajach kwasów i ich wykorzystaniu, tym razem na twarz. Jeśli ciągle gubisz się w ogromie rodzajów kwasów (w tym takich nowinek, jak szikimowy czy pirogronowy), to zapisz się koniecznie, a oprócz przypomnień o transmisjach otrzymasz też dodatkowe materiały.

PS. Jeśli nie masz facebooka to się nie przejmuj – po zapisie na tę listę otrzymasz właśnie dostęp do strony, na której później będę zamieszczać nagrania!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapisz się TUTAJ i nie zwlekaj, bo zostało jeszcze tylko niecałe 4 dni 🙂

 

Dziękuję za komentarz!

 Jeśli masz problemy z cerą, zapisz się na newsletter - otrzymasz BEZPŁATNIE kompendium walki z trądzikiem.

Super! Za kilka minut otrzymasz maila z prośbą o potwierdzenie zapisu - wystarczy kliknąć w link aktywujący, a kompendium znajdzie się w drodze!