Dawno, dawno temu napisałam kilka wpisów na temat metody OCM. Dla tych, co nie wiedzą, przypomnę, że jest to oil cleansing method, czyli metoda oczyszczania skóry olejami. Brzmi nieintuicyjnie? Jak tak można, nakładać coś tłustego na twarz, przecież się tym nie domyję? 😉 Nie martwcie się, wbrew pozorom to super rozwiązanie, zwłaszcza dla cer mieszanych lub tłustych, ponieważ pomaga ono w regulacji poziomu sebum. Ba, nawet pomaga wyregulować produkcję sebum, a dodatkowym “efektem ubocznym” jest wspomaganie tym samym walki z zaskórnikami.

 

Dlatego warto oleje wypróbować w oczyszczaniu twarzy, ale sama metoda OCM jest dość czasochłonna

Po pierwsze, trzeba przygotować mieszankę olejów, po drugie, następnie konieczna jest cieplejsza woda, a dodatkowo jeszcze przy całym procesie zużywa się sporo ręczników papierowych. Jeśli nie wiecie, jak się to odbywa, zajrzyjcie do tego wpisu. 

Co prawda rezultaty są tego warte (zdjęcie z rezultatami, jak to u mnie wyglądało, znajdziecie tutaj), ale ja od tamtych czasów nie podejmowałam się w ogóle powrotu do OCM. Właśnie ze względu na jego czasochłonność, teraz przy małym dziecku już w ogóle nie mam na to szans 😉

 

Natomiast olejki hydrofilowe są świetną, naturalną i szybszą alternatywą do OCM

Co więcej, nie muszą być to drogie olejki. Swego czasu triumfy święcił olejek Resibo do demakijażu, ale kosztuje on 50 zł. Dla mnie to już sporo, jak za produkt do demakijażu, dlatego oczywiście w dzisiejszym wpisie chciałam Wam przedstawić tańsze samoróbki.

 

Najpierw jednak jeszcze raz pokrótce – olejki hydrofilowe i ich zalety:

  • są idealnym rozwiązaniem dla osób ze skórą wrażliwą, atopową, ze względu na naturalny skład (ale uwaga w przypadku osób, które wszystko uczula!)
  • są szybszym rozwiązaniem niż OCM, a są pozbawione jego wad (czasochłonność)
  • są pozbawione agresywnych detergentów i środków myjących, dzięki czemu np, nie podrażniają oczu
  • wspierają regulację sebum i poprzez to walkę z trądzikiem
  • można wybrać oleje, które dodatkowo pielęgnują naszą skórę i są dostosowane do jej potrzeb (różne kombinacje olejów)
  • a dodatkowo można wzbogacić olejek kwasem salicylowym i wspomóc walkę z trądzikiem jeszcze bardziej! (UWAGA: wtedy oczywiście produktu nie używamy do zmywania makijażu oczu!)

 

A jak je stosować, zapytacie?

To bardzo proste, są dwie metody: na sucho i na mokro. W zależności od tego, co wolicie. Na sucho – po prostu w zagłębienie dłoni bierzecie kilkanaście kropli olejku i wmasowujecie w twarz, a następnie zmywacie samą wodą. Oczywiście, jeśli potrzebujecie, możecie użyć dodatkowo np. ściereczki z mikrofibry przy zmywaniu. Dzięki temu macie pewność, że zmyjecie wszystkie pozostałości olejku. Pamiętajcie tylko, żeby dbać o higienę takiej ściereczki i często ją prać!

 

Uwaga: powtórz zmywanie wodą nawet kilkakrotnie, aby mieć pewność, że skóra jest dobrze oczyszczona

 

Na mokro – w zasadzie analogicznie, tylko że przed nałożeniem olejku na twarz już dodajecie wody i tworzycie emulsję. Olejek i tak nie będzie się pienił (w końcu nie zawiera detergentów!), ale część osób preferuje tę metodę.

 

Skąd zamówić takie olejki hydrofilowe i jakie ja polecam?

Najbardziej sprawdzone olejki są według mnie z zsk i Biochemii Urody, ale w ofercie ma je również np. enaturalne.

 

Te wersje, które polecam, to:

 

Wersja z BU bezzapachowa jest najuboższa, ale również zbiera bardzo pochlebne opinie, więc jeśli wahacie się od czego zacząć, to dobry wybór. Aczkolwiek pozostałe również zbierają pozytywne recenzje i stąd takie jest moje polecenie.

 

Na enaturalne znajdziecie też olejki dedykowane dla cer suchych, o których akurat ze względu na specyfikę tego bloga za często nie piszę, ale daję Wam znać, suchelce! 😉

 

PS. A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak dobierać oleje do potrzeb swojej skóry, to na platformie “wygraj z trądzikiem” pojawił się właśnie osobny kurs na ten temat – zerknijcie tutaj. 

Dziękuję za komentarz!

 Jeśli masz problemy z cerą, zapisz się na newsletter - otrzymasz BEZPŁATNIE kompendium walki z trądzikiem.

Super! Za kilka minut otrzymasz maila z prośbą o potwierdzenie zapisu - wystarczy kliknąć w link aktywujący, a kompendium znajdzie się w drodze!