Biochemia Urody – kiedyś nie lubiłam, ale to było za czasów, kiedy byłam przekonana, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest tworzenie każdego kosmetyku od podstaw, bo to najbardziej opłacalne. Mówiłam zresztą o wadach i zaletach kosmetyków samorobionych na jakimś webinarze, gdzie bardziej szczegółowo rozpracowywałam ten temat.

 

Teraz jednak, starsza i mądrzejsza o nowe doświadczenia, Biochemię Urody znam i doceniam.

Doceniam głównie za to, że założycielka pierwotnej biochemii zna się na rzeczy, czyli receptury kosmetyków tworzy w oparciu o swoją wiedzę z kosmetologii. Nie znajdziesz tam zestawów, które są neutralne w działaniu, każdy kosmetyk ma określone przeznaczenie i określoną, przemyślaną kombinację składników aktywnych.

 

Na plus oceniam zwłaszcza skupienie na prawidłowej ochronie przeciw promieniowaniu UV. Chyba nigdzie, w żadnym sklepie z półproduktami aż takiego nacisku się na to nie stawia. I za to wielki szacun.

 

Na minus – rzadko pojawiają się nowe zestawy, same zestawy też nie są tanie, chociaż dostajemy je z profesjonalnymi nalepkami i fajnymi buteleczkami. Trochę mnie dziwi, że w zestawie nie ma kartki z instrukcją. Dołączenie jej do zestawu zapewne zajęłoby chwilę, a dzięki temu nie musielibyśmy wchodzić na tę stronę z anno domini 2000. Wrrr 🙂

 

No dobra, ale do tematu dzisiejszego posta proszę zmierzać kurcgalopkiem italiano (chyba przyzwyczaiłam się do ustnych wystąpień, jak na webinarach, i teraz się niepotrzebnie rozgaduję nawet w postach).

 

Biochemia urody – jakie według mnie znajdziemy tam hity i kty?

Może na pierwszy rzut hity. Tak jak pisałam, zdecydowanie każdemu polecam wypróbować produkty antyoksydacyjne z Biochemii Urody. Antyoksydanty pomagają zachować młody wygląd skóry na dłużej, dzięki temu, że walczą z wolnymi rodnikami. Dodatkowo rozświetlają skórę i rozjaśniają ją, więc są polecane dla osób z przebarwieniami.

 

Moje ulubione serum z Biochemii Urody – recenzja

Pod powyższym linkiem znajdziecie recenzję serum antiox z BU, które poleciłam już niezliczonej liczbie osób i chyba jeszcze nie doszło do sytuacji, żeby ktoś był z tego produktu niezadowolony.

serum z wit c

Serum zawiera, oprócz samej olejowej, stabilnej formy wit. C, także ekstrakty z roślin o działaniu antyoksydacyjnym. Ma idealną formułę, jest wydajne – jak dla mnie same plusy.

 

Dalej idąc, jeśli chodzi o hity, zdecydowanie polecam przyjrzeć się zestawom do pudrów matujących. Oprócz klasyki, czyli pudru bambusowego z BU, znajdziecie tam jeszcze zestawy z dodatkiem jedwabiu. Duuuże opakowania sprawiają, że taki puder za 30 zł wystarczy nawet na rok używania. Idealne rozwiązanie dla osób, których cera ma skłonności do błyszczenia.

 

No i przechodzimy oczywiście do mojej ulubionej kategorii, czyli zestawów z kwasami. 

W BU stawiają duuży nacisk na zestawy z kwasem salicylowym, czyli tym najbardziej polecanym posiadaczkom cery trądzikowej.

Niektóre zestawy, które tam znajdziemy, są dość podobne do alternatywnych (i tańszych) zestawów dostępnych gdzieś indziej, tak jest np. w przypadku opisywanego przeze mnie toniku 6% PHA czy też serum migdałowego 10%, więc ich nie opisuję.

 

Są też jednak zestawy zupełnie oryginalne, których albo nie dostaniemy nigdzie indziej, albo dostaniemy, ale w formie o wiele mniej przyjaznej do stosowania i te właśnie zaliczam do kategorii hitów.

 

Do takich hitów należy serum LEMON, sztandardowy produkt BU, który polecam wypróbować każdej osobie walczącej z zaskórnikami. Łagodna formuła serum sprawia, że jest to produkt odpowiedni nawet dla dość wrażliwych cer.

 

Tonik z kwasami AHA/BHA 10% to jest kolejny udany produkt. Dość mocny tonik, dla osób z większymi problemami skórnymi. Oczywiście na początku w większości przypadków może pojawić się wysyp, ale właśnie taka jest idea tego toniku – intensywne złuszczanie i oczyszczanie skóry, żeby pozbyć się tych najgorszych wyprysków najszybciej, jak się da.

 

Ostatnio do kategorii hitów zaliczam jeszcze niektóre zestawy do wykonania kremów z BU.

Jest to, po pierwsze, zestaw z azeloglicyną, który to składnik ciężko dostać w jakiejś ciekawej formulacji. W BU dostajemy w jednym kremie nie tylko azeloglicynę, ale także wit. B3, czyli niacynamid o działaniu antybakteryjnym, a także sam rzeczony kwas salicylowy.

Ten krem ostatnio poleciłam mojej siostrze, która jest w trakcie kuracji. Obie zauważyłyśmy wyraźne wygładzenie cery, stopniowo znikają małe, denerwujące zaskórniki.

 

Po drugie, BU jako jeden z nielicznych sklepów nie boi się wykorzystywać w swoich zestawach łagodniejszej formy retinoidów, czyli retinolu. Retinol w takiej formie rzadziej jest używany do walki z trądzikiem, raczej w celach przeciwzmarszczkowych, i ja właśnie w takich celach zakupiłam zestaw dla mamy – krem regenerujący z retinolem i kwasem HA. Idealne rozwiązanie, jeśli nie chcecie przepłacać za niekoniecznie skuteczne kosmetyki z samym hasełkiem “retinol”, które niedużo tego składnika mają w składzie; ten akurat krem to #sprawdzoneinfo.

krem BU

 

Czego z Biochemii Urody nie polecam, czyli jakie widzę kity?

Nie są to o tyle kity, o tyle kosmetyki, których moim zdaniem nie opłaca się tam kupować.

Po pierwsze, BU specjalizuje się w zestawach gotowych, więc nie polecam kupować tam samych surowców kosmetycznych, takich jak oleje czy hydrolaty. Ceny są wysokie, a jakość porównywalna do tych w innych sklepach, więc po co przepłacać?

 

Po drugie, nie polecam zestawów z żelem hialuronowym wzbogacanym różnymi półproduktami – ceny tych żeli są horrendalnie wysokie, nieproporcjonalne do użytych tam składników, a sam żel nie może i tak stanowić samodzielnego kosmetyku, a raczej służy do mieszania z olejami czy wzbogacania kremów.

 

Po trzecie, nie polecam zwykłych toników pielęgnacyjnych – te z kolei są bardzo tanie, ale za to spokojnie można je pominąć w praktycznie każdym planie pielęgnacji, nie jest to obowiązkowy element.

 

Po czwarte, szampony – dość niewielkie ilości są sprzedawane jak za taką cenę, a po drugie, nie jest to raczej kosmetyk, po którym zobaczycie jakąś różnicę w wyglądzie włosów. Ale po specjalistów od tematów włosowych to zapraszam wiadomo, gdzieś indziej niż do Italiany, która ostatnio prawie nie zwraca uwagi na to, jaki bałagan ma obecnie na głowie 😉

 

Podsumowując – Biochemia Urody i jej hity:

  • produkty antyoksydacyjne, zwłaszcza z wit. C w formie olejowej
  • zestawy gotowe z kwasami – oryginalne formulacje niedostępne gdziekolwiek indziej (krem z azeloglicyną, serum LEMON, tonik AHA/BHA 10%)
  • produkty z retinolem dla nieco dojrzalszych cer, od min. 25 roku życia

 

A kity przed chwilą wymieniłam, więc nie będę się powtarzać 😉

 

Uff, przejrzałam prawie cały asortyment, raczej niczego nie pominęłam. Oczywiście jak zawsze można się nie zgadzać z moją opinią – jak chcecie coś dodać, śmiało komentujcie, a niniejszy wpis będzie updatowany.

 

PS. Pełna oferta Biochemii Urody do podejrzenia TUTAJ. 

PS2. Zrobiłam też taki wpis  o półproduktowych hitach w przypadków dwóch innych sklepów z półproduktami, poniżej znajdziecie linki.

  1. Półproduktowe hity – zsk
  2. Półproduktowe hity – e-naturalne 

Dziękuję za komentarz!

 Jeśli masz problemy z cerą, zapisz się na newsletter - otrzymasz BEZPŁATNIE kompendium walki z trądzikiem.

Super! Za kilka minut otrzymasz maila z prośbą o potwierdzenie zapisu - wystarczy kliknąć w link aktywujący, a kompendium znajdzie się w drodze!