Niedawno dostałam maila z zapytaniem, co sądzę o manualnym oczyszczaniu twarzy u kosmetyczki. Dostałam, pomyślałam i rzeczywiście! Uświadomiłam sobie, że chyba na calutkim moim blogu przez blisko 5 lat jego prowadzenia nie ma żadnej wzmianki na ten temat.

 

Jak to sobie uświadomiłam, to spieszę naprawić mój karygodny błąd i dziś powiem kilka słów na temat tego, dlaczego takie oczyszczanie to nie jest najlepszy pomysł.

 

Najpierw jednak posłużę się anonimowo mailem od czytelniczki (moja droga, mam nadzieję że nie będziesz miała mi tego za złe, robię wszystko w szczytnym celu, zapewniam!), bo okazuje się, że to wcale nie jest takie oczywiste, i całkiem sporo dziewczyn nadal myśli, że manualne wyciskanie zaskórników czy nawet większych potworków to spoko pomysł.

 

Manualne oczyszczanie w oczach czytelniczek…

Piszę, bo nijak nie mogę znaleźć nic na ten temat na blogu. Co myślisz o manualnym oczyszczaniu twarzy u kosmetyczki? Chodzę od chyba 6 lat do naprawdę kompetentnej babeczki i ostatnio jako że mój trądzik jest coraz gorszy, oprócz zwyczajowego oczyszczania manualnego robimy kwasy. Tylko że przy jednym zabiegu… najpierw kwas, potem wyciskanie, potem kwas. Koleżankom opadają szczęki że się na to decyduję, ale efekty są naprawdę zawsze dobre, nie zdarzają się nadkażenia ani podrażnienia. Nie widzę jednak na blogach cerowych zaleceń związanych z „manualem”, a przyznam że przyzwyczaiłam się do tej metody, bo kwasy nie wyczyszczą mi przecież porów po jednym zabiegu…
Powód, dla którego zastanawiam się, czy to dla mnie dobre, jest tylko to, że to daje krótkotrwały efekt. Po miesiącu jest własciwie to samo, a w perspektywie lat – gorzej.

 

No dobra, żeby nie było, że się wymądrzam. Też kiedyś byłam na manualnym oczyszczaniu twarzy. Dokładnie rzecz ujmując, raz.

 

Manualne oczyszczanie – moje doświadczenia i opinia

Ten raz miał miejsce wtedy, kiedy po nagłym pogorszeniu stanu cery poszukiwałam przerażona sposobów, żeby ten stan cery opanować. Jako że wtedy pierwsze sukcesy na polskim rynku święcił grupon, to ja, biedna studentka, wykupiłam sobie skuszona barwnym opisem bon na takie oczyszczanie cery i pojechałam.

 

Pomijając już fakt, że na to oczyszczanie twarzy musiałam jechać pół miasta, po czym  kolejne kilkaset metrów drałować po błocie od przystanku, to raczej nie zdziwi Was informacja, że takie oczyszczanie twarzy w ciemno mnie nie zachwyciło.

 

Bo czym tak naprawdę jest manualne oczyszczanie twarzy?

Niczym innym, jak po prostu wyciskaniem pryszczy i zaskórników, tyle że w sposób “w miarę” kontrolowany, tzn. przy zachowaniu podstawowych zasad higieny i dezynfekcji.

 

A dlaczego nie warto wyciskać, to chyba każda z Was już wie, ale jeśli nie wie, przypominam posta na ten temat:

jak poradzić sobie z wyciskaniem

 

Okej, wiemy więc, że wyciskanie w domowych warunkach jest złe, bo zazwyczaj tylko sobie bardziej rozgrzebujemy dany problem i coś, co przed wyciśnięciem goiłoby się dwa dni, po wyciśnięciu maże się przez tydzień.

Wydawałoby się jednak, jak napisała mi w mailu czytelniczka, że oczyszczanie twarzy u profesjonalisty to coś innego, lepszego. Bo sterylna czystość, bo zawsze można dołożyć kwasy, bo kosmetyczka dokładnie wie co robi i wyciska tylko to, co nadaje się do wyciskania…

Niestety brzmi to pięknie, ale tylko w teorii. A w praktyce, mechaniczne oczyszczanie twarzy jest bardzo złym pomysłem. Dlaczego? Poniżej podaję kilka powodów.

 

Dlaczego manualne oczyszczanie twarzy nie jest najlepszym pomysłem?

Przede wszystkim dlatego, że to nie rozwiązuje problemu!

Specjalnie pogrubiłam powyżej te słowa, które sama dziewczyna z maila napisała. Dla tych, którym nie chce się skrolować, bo palce bolą, a w planach na dziś jeszcze partyjka jakiegoś RPG, przypominam:

 

Powód, dla którego zastanawiam się, czy to [manualne oczyszczanie] jest dla mnie dobre, jest tylko to, że to daje krótkotrwały efekt. Po miesiącu jest własciwie to samo, a w perspektywie lat – gorzej.

 

A więc właśnie… przede wszystkim, mechaniczne oczyszczanie twarzy w żaden sposób nie rozwiązuje problemu! Jeśli Wasza cera jest tłusta (nadmiernie wydziela sebum) oraz trądzikowa (wydzielane sebum ma nieprawidłowy skład i występują problemy z prawidłowym złuszczaniem naskórka, przez co ujścia porów są zatykane przez zalegające martwe komórki, co powoduje pryszcze i zaskórniki), to mechaniczne pozbycie się tych zaskórników i pryszczy wcale nie zmieni tego, że skóra nadal będzie tłusta i trądzikowa.

 

Co więcej, zawsze po takim mechanicznym oczyszczaniu mogą zostać drobne dziurki i blizny, a to wszystko dlatego, że ujście pora nie odbudowuje się w naturalny sposób, tylko ten por jest na siłę opróżniany. Przez to niestety, w zależności od głębokości zaskórnika lub pryszcza, mogą powstawać w skórze mikrourazy, a im głębiej pani kosmetyczka maltretuje skórę, tym trwalsze te blizny mogą być.

 

(A że blizn wcale nie tak łatwo się pozbyć, to chyba wiecie, bo już o tym pisałam).

 

A już totalną głupotą jest wyciskanie zmian zapalnych (tzw. ropnych pryszczy), ponieważ w ten sposób tylko roznosicie sobie zarazki po całej twarzy i stan skóry może się wręcz pogorszyć.

 

Dodam jeszcze na koniec ostatni argument. Żodyn kompetentny lekarz dermatolog nie poleci Wam manualnego oczyszczania twarzy jako skutecznej metody walki z trądzikiem. Powiadam Wam, żodyn.

 

Czy dodanie kwasów w trakcie zabiegu coś zmienia?

No właśnie niekoniecznie… tzn. troszkę lepiej, że te kwasy są (chociaż czytelniczka w mailu nie napisała, jakie to kwasy i w jakim stężeniu), ale tak naprawdę pomagają jedynie odrobinę skurczyć pory po tym inwazyjnym zabiegu. Niestety, jeśli wyciskanie odbywało się “głęboko”, nie zmieni to faktu, że i tak mogą powstać blizny i blizenki.

 

Dlatego jeszcze raz polecam wybrać jednak wolniejszą, ale skuteczniejszą drogę walki z trądzikiem, bo naczelną zasadą walki z trądzikiem jest, jak dobrze wiecie, CIERPLIWOŚĆ.

 

Manualne oczyszczanie twarzy jednorazowo sprawi, że twarz będzie wyglądała lepiej, ale na dłuższą metę, lepiej regularnie złuszczać martwy naskórek dobranymi do potrzeb skóry kwasami. Dzięki temu, po około pół roku, liczba zaskórników powinna zostać w znaczny sposób ograniczona.

 

Co sądzicie na temat manualnego oczyszczania twarzy?

 

PS. Przeczytałaś wpis, ale nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów

 

Czy chcesz ustalić plan pielęgnacji na 3 miesiące?

Weź udział w tym darmowym, 4-dniowym kursie i zrób to razem ze mną!

Otrzymasz lekcje PDF co 1 dzień, na podstawie ebooka o wartości 79 zł - szczegóły TUTAJ.

You have Successfully Subscribed!