Hej, i jak tam u Was po świętach? Ja obijałam się beztrosko, kontakty z rodziną odnawiałam, a także stałam się posiadaczką uroczego kundelka, o posiadaniu którego marzyliśmy z mężem już tak z pół roku. Tak baj de łej, to będzie mój pierwszy pies w życiu, więc trochę się stresuję, czy podołam jego wychowaniu, ale od czego jest Cycu The Mąż, który w życiu miał już dwa psy 😉

 

Przechodząc jednak do tematu wpisu… Ostatnio próbowałam kilku filtrów, ale tego używam z przyjemnością już od blisko 2 miesięcy, więc zasłużył na osobną reckę. Kupiłam go z myślą o tym, żeby zastąpił jeden z moich ulubionych filtrów Misshę (której recenzję znajdziecie tutaj). Od razu powiem, że zapewne idealny będzie dla posiadaczek cery normalnej, ewentualnie mieszanej, ale o tym dlaczego za chwilkę. Jeśli macie cerę mocno przetłuszczającą się, możecie zainteresować się wyżej wymienioną Misshą.

 

Rohto Hada-Labo UV Creamy Gel SPF 50/PA ++++

Jak to bywa z kosmetykami japońskimi, tudzież ogólnie azjatyckimi, filtr został on przeze mnie zamówiony na ebayu. Taka przyjemność kosztowała mnie około 9 dolarów, więc nie jest to zbyt drogo. Filtr, jak to z kosmetykami japońskimi bywa, wylądował u mnie w plastikowej osłonce ze składem w japońskich krzaczkach, w opakowaniu utrzymanym w cukierkowo różowej kolorystyce.

 

Krzaczki kraczkami, ale nie bez powodu mam jednak duszę detektywa. Moja nieustępliwa natura badacza nie spoczęłaby, gdybym nie odkopała składu tego cuda. Zapoznałam się z tym składem jeszcze przed kliknięciem “kup”, i bardzo podjarała mnie zwłaszcza obecność jednego filtru UVA, który jest rzadko spotykany w kosmetykach z Polski.

 

Otóż proszę Państwa, filtr z Japonii ma następujący skład:

 

Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butylene Glycol, Isononyl Isononanoate, Alcohol, Dimethicone, PEF-12 Dimethicone, Polysilicone-15, Glycol Dimethacrylate Crosspolymer, Bis-ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Sodium Acetate Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Hydrolized Hyaluronic Acid, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Polysilicone-13, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Polystyrene, Polyvinyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanol Amine, Titanium Dioxide, Silica, Hydrogen Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Methylparaben, Propylparaben

 

Jak to często w przypadku filtrów azjatyckich bywa, mamy w składzie alkohol. Całe szczęście, nie tak wysoko jak np. w przypadku wyżej wspomnianej Misshy. Co mnie jednak zachwyca najbardziej, to obecność dwóch świetnych, stabilnych filtrów chemicznych nowej generacji w składzie: Tinosorbu M oraz Uvinulu A Plus. Ten drugi jest dość rzadko spotykany, więc tym bardziej interesujący.

Mamy też dwutlenek tytanu, ale jest niestety dość nisko w składzie. Wygląda więc na to, że producent postawił głównie na ochronę chemiczną, nie mineralną. Oprócz tego mamy też, jak w praktycznie każdym filtrze, ethylhexyl methoxycinnamate.

 

Głównie z powodu tych dwóch chemicznych filtrów jednak, filtr zasłużył na ocenę SPF50 (ochrona UVB) i PA++++ (ochrona UVA).

Poniżej znajdziecie orientacyjny przelicznik PPD, którego używa się w Polsce jako miernika ochrony UVA, do azjatyckiego systemu PA. (Jeśli nie wiesz, co to PPD, zapoznaj się koniecznie z tym wpisem). Widać więc, że najlepiej by było, gdyby wszystkie zamawiane przeze mnie filtry z Japonii czy Korei miały PA z czterema plusikami.

 

PA+ = 2-3 PPD
PA++ = 4-7 PPD
PA+++= 8-15 PPD
PA++++= 16+ PPD

 

Co jest jednak w tym składzie najbardziej fajne, to właśnie jego lekkość.

Nie ma tutaj typowo kremowych składników, emulgatorów, czy ciężkich tłuszczy – formuła jest delikatna, oparta na lekkich silikonach, a przy tym nawilżająca – produkt zawiera m. in. kwas hialuronowy czy hialuronian sodu.  Z tego też powodu wspomniałam na początku, że filtr idealnie pasuje do cery normalnej czy mieszanej. Zostawia bowiem taką wilgotną, lekko żelową warstewkę po nałożeniu. Nie jest to warstewka tłusta czy nadmiernie błyszcząca, po prostu twarz wygląda na lekko mokrą. Nie przeszkadza to aż aż tak bardzo, i po pozostawieniu na 3 min. lekko przysycha i można robić makijaż.

 

Konsystencja taka jak niżej 🙂

konsystencja

 

Co dla mnie ważne, filtr nie powoduje w żaden sposób pogorszenia stanu cery. Dodatkowo, dzięki zawartości silikonów, podobnie jak Missha sprawdza się świetnie jako baza pod podkład.

 

Poniżej 2 zdjęcia: jedno zaraz po nałożeniu filtru, drugie z makijażem. Jest moc, jest też trwałość!

przed i po

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

Dobra ochrona przeciw UVA w bardzo dobrej cenie 🙂

 

PS. A jutro szampańskiej zabawy na sylwestra życzę. Słyszymy się w Nowym Roku!

 

Dziękuję za komentarz!

 Jeśli masz problemy z cerą, zapisz się na newsletter - otrzymasz BEZPŁATNIE kompendium walki z trądzikiem.

Super! Za kilka minut otrzymasz maila z prośbą o potwierdzenie zapisu - wystarczy kliknąć w link aktywujący, a kompendium znajdzie się w drodze!