Niedawno pisałam o swoim wakacyjnym planie pielęgnacji twarzy, w którym jedną z głównych ról odgrywa właśnie to serum. Opiszę więc dziś krótko, dlaczego uważam, że warto sobie takie serum zakupić, omówię skład, a także (niestety) wspomnę o możliwych skutkach ubocznych zastosowania. Dam też znać, komu szczególnie polecam takie serum.

 

Ciekawe, czy są tu jeszcze osoby…

które pamiętają, że to od kwasu migdałowego zaczynałam swoją przygodę ze świadomą pielęgnacją twarzy? Od dawien dawna mam więc do niego sentyment, ale powiem szczerze, że jeszcze nigdy wcześniej nie próbowałam gotowego produktu z tym kwasem. Tym bardziej więc zainteresowałam się serum migdałowym Bielendy, jak tylko dostałam od Was info po napisaniu posta najlepsze gotowe produkty z kwasami, że zapomniałam go uwzględnić.

 

Po drodze, między peelingiem i tonikiem z kwasu migdałowego a rzeczonym serum, używałam jeszcze czegoś pośredniego – zestawu gotowego do własnoręcznego ukręcenia serum. Podlinkowałam Wam recenzję, warto i tam zajrzeć, jednak teraz z perspektywy czasu już nie wydałabym 3 dych na zestaw do ukręcenia serum, kiedy za praktycznie tę samą cenę mam z Bielendy gotowy produkt. I to na dodatek całkiem niezły.

 

PS. Chcesz się dowiedzieć więcej na temat różnych rodzajów kwasów, nie tylko PHA i AHA? Koniecznie sprawdź pigułki wiedzy:

pigułki wiedzy

 

Pokaż kotku, co masz w środku – Bielenda serum 10% AHA i PHA

 

Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool

 

Kolejny powód, dla którego warto zainwestować we flakonik 30 ml z wygodnym aplikatorem. Ja swoje serum kupiłam na stronie którejś z aptek internetowych, a jeśli chcecie, możecie skorzystać z przygotowanego linka (kup serum migdałowe Bielendy). Koszt to ok. 25 zł, więc jak za taki piękny skład – taniocha.
Skład jest piękny, krótki i nie zawiera niepotrzebnych wypełniaczy. Zaraz po wodzie mamy dwa uwielbiane przeze mnie kwasy (migdałowy i laktobinowy), no i wspaniałą wit. B3, która odpowiada za dodatkowe rozjaśnianie przebarwień. Dalej dwa składniki nawilżające, dzięki czemu serum, mimo że zawiera 10% kwasów, nie wysusza aż tak bardzo i nie podkreśla suchych skórek. Oznacza to, że spokojnie można je stosować na co dzień.

 

Dla kogo?

W opisie ma, że jest przeznaczone dla cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami. Tutaj nie do końca się zgodzę, ponieważ cerom tłustym polecałabym bardziej produkty oparte na regulującym kwasie salicylowym. Zastosowane kwasy (migdałowy i laktobinowy) są jednak świetne dla osób, które borykają się z drobnymi niedoskonałościami, szarym kolorytem skóry i pierwszymi zmarszczkami. Idealny wybór także dla naszych mam. Świetnie ujędrnia skórę. Delikatnie zwęża i czyści pory na nosie (przynajmniej u mnie).

 

Możliwe skutki uboczne

Jak każdy produkt oparty na kwasach, może podrażniać. Kwas migdałowy nie jest też polecany dla cer wyjątkowo wrażliwych i płytko unaczynionych.

 

U niektórych podobno powoduje też dziwny efekt… zacytuję z komentarza:

 

(…) skupisko małych, białych pryszczyków-pęcherzyków. Były wypełnione płynem, który wyciskałam…

 

Po odstawieniu serum i posmarowaniu pryszczyków pastą cynkową problem zniknął, ale jak widać – nie dla każdego to serum. Takie krosteczki mogą się pojawiać w wyniku nadmiernego podrażnienia mieszków włosowych kwasem albo po prostu niektórym może nie służyć kwas migdałowy.

 

Mi służy. Tak jak napisałam poniżej, jest to idealny produkt na drobne niedoskonałości i zaczerwienienia. No i dla szybkiego wizualnego odmłodzenia skóry.

 

Same spójrzcie – rezultat przed i po.

Zaczerwienienia zniknęły i cała skóra jest taka jakby bardziej nawilżona i napięta. Różnica może nieduża, ale zauważalna.

kolaż

 


 

PS. W ankiecie, jaką wypełniło już ponad 500 osób (dzięki Wam!) było do wygrania właśnie to serum. Przypadło ono w nagrodzie niejakiej Helenie z pocztą w domenie op, więc jeśli Helena to czyta, to proszę o odebrania maila – chciałabym nadać paczkę 🙂

 

PS. Przeczytałaś wpis, ale nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów

 

Czy chcesz ustalić plan pielęgnacji na 3 miesiące?

Weź udział w tym darmowym, 4-dniowym kursie i zrób to razem ze mną!

Otrzymasz lekcje PDF co 1 dzień, na podstawie ebooka o wartości 79 zł - szczegóły TUTAJ.

You have Successfully Subscribed!