Tak jak wspominałam przy różnorodnych okazjach, już trochę wyrosłam z robienia sobie kosmetyków na każdą okazję. Może też po prostu nie mam na to czasu? Dlatego doceniam (BARDZO, BARDZO) półprodukty, które można stosować same. Do takich na przykład zaliczają się spokojnie hydrolaty. W święta w domu przypomniała mi o nich kuzynka (pozdrawiamy serdecznie 15letnią Paulinkę!), która spytała o dobry, ale łagodny środek dla jej naczynkowej cery. No to co? Hydrolat, of kors!

 

Krótkie wprowadzenie dla osób, które w biochemicznych tematach “nie siedzą”.

 

Hydrolaty, co to właściwie jest?

To jedna z grupa produktów, jakie można stosować bez praktycznie żadnej wiedzy dotyczącej biochemii. Czym tak naprawdę są hydrolaty? Są to płyny, które powstają jako produkt uboczny w procesie pozyskiwania olejków eterycznych, poprzez destylację z parą wodną całych roślin lub ich części.

Hydrolaty są o tyle fajne, że ich PH jest często zbliżone do PH skóry, dlatego mogą bez żadnego niebezpieczeństwa być stosowane jako tonik, a ponadto zawierają część dobroczynnych właściwości olejku eterycznego, przy produktu którego powstały. A przy tym pięknie pachną 🙂

 

Jak wybrać dla siebie odpowiedni hydrolat?

Tak naprawdę nie trzeba nad tym aż tak długo myśleć. Pamiętajmy, że hydrolaty nie są tak skoncentrowane, jak olejki eteryczne, dlatego ryzyko, że nas uczulą, jest niewielkie.

Hydrolat można wybierać zarówno w odniesieniu do swoich preferencji zapachowych – wyobraźcie sobie np. hydrolat truskawkowy czy lawendowy 😉 – jak też i stricte odnośnie oczekiwanych przez nas właściwości takiego produktu. Zazwyczaj w opisie hydrolatu w sklepach z półproduktami znajdziecie opis jego właściwości, dlatego tutaj podam tylko kilka przykładów: dla cery z problemami naczyniowymi przyda się hydrolat oczarowy czy też z kwiatu kocanki, z kolei dla cery trądzikowej polecane są oczyszczające i odświeżające miętowe i szałwiowe. Można też wybrać coś uniwersalnego – np. antyoksydacyjny z zielonej herbaty. Słowem – dla każdego coś miłego.

 

Hydrolaty o najciekawszych właściwościach

Na facebooku specjalnie dziś zadałam pytanie, jakich hydrolatów używacie i czy wierzycie w ich magiczne właściwości. Wśród najczęściej wymienianych i lubianych hydrolatów znalazły się:

1. Hydrolat oczarowy, łagodzi stany zapalne i matuje

2. Hydrolat z czystka (ten zdecydowanie sama chcę wypróbować) – wygładza, napina, nawilża

3. Hydrolat różany był wymieniany jako ten posiadający najprzyjemniejszy zapach 🙂

4. Hydrolat lipowy jako dobry środek dla cery trądzikowej

 

No dobra, chcę. No to jak je stosować?

1. Po prostu jako tonik.

2. Jako mgiełkę do twarzy w butelce z atomizerem, np. w celach odświeżających albo przy metodzie “na mokro” nakładania makijażu mineralnego (można dodać np. odrobinę pantenolu, kwasu hialuronowego).

3. Jako składnik maseczek, żeby je ulepszyć i nadać np. spirulinie przyjemniejszy zapach 😉

 


 

Gdzie kupić i ile taka przyjemność kosztuje?

Prawie każdy sklep z półproduktami posiada w ofercie hydrolaty, np. Ecospa, ZSK, Biochemia Urody, Mazidła. Wpiszcie tylko nazwę wybrańca w guglu i na pewno się pokaże 🙂

Hydrolaty kosztują ok. 20-30 zł za 200-250 ml.

 

Zachęcam gorąco do spróbowania, jeśli żadnego nie miałyście. Nie są drogie, a jak raz wypróbujecie, gwarantuję, że już na pewno nie będziecie chcieli wracać do standardowych toników.

Aż se sama zaraz zamówię. A co.

 

PS. Nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów