Większości kobiet pielęgnacja twarzy bez użycia wody kojarzy się tylko i wyłącznie z byciem brudasem 😉 Tym bardziej, jeśli mowa o posiadaczkach cer trądzikowych, którym od początku świata wmawiało się, że bez porządnego oczyszczania twarzy ani rusz. I tutaj się muszę zgodzić, rzeczywiście trądzikowcy nie mogą się obyć bez szczególnego dbania o higienę buzi, ale niekoniecznie oznacza to, że trzeba ją szorować pod kranem.

 

Dlaczego w ogóle ktoś wpadł na pomysł, że pielęgnacja twarzy bez użycia wody może być korzystna?

 

Głównie dlatego, że jakość wody w naszych kranach zazwyczaj pozostawia dużo do życzenia. Po umyciu twarzy twardą wodą staje się ona jeszcze bardziej sucha, a na dodatek nadwrażliwe skóry mogą na chlor w wodzie reagować niemal alergicznie. Pewnym rozwiązaniem może być tutaj zamiana popularnej kranówy na delikatniejsze wody źródlane czy po prostu filtrowanie albo chociaż przegotowanie wody przed użyciem. Nasze babcie do mycia buzi zbierały deszczówkę, ale w dzisiejszych czasach to, co spada z nieba, również nie jest w 100% godne zaufania, jeśli chodzi o stopień czystości 😉 Można też przygotowywać sobie np. ziołowe napary do mycia, o ile macie na to czas i chęci.

 

Po drugie, często myjąc buzię nie zwracamy uwagi na to, w jaki sposób ją osuszamy, a korzystanie non stop z jednego ręcznika, w którym aż kłębi się od bakterii, to najprostszy sposób na pogłębienie problemów ze skórą. Najbezpieczniej jest stosować codziennie świeży papierowy ręczniczek i delikatnie przykładać go do twarzy, zamiast intensywnie trzeć.

 

Zmiana wody na delikatniejszą to jedno, ale warto też zwrócić uwagę na to, jakich środków myjących używamy w codziennej pielęgnacji twarzy. Najczęściej popełnianym błędem jest tutaj stosowanie zbyt agresywnych detergentów i za częste mycie twarzy. Tak, da się myć buzię za często 😉

 

W czym tkwi problem w za częstym myciu twarzy?

 

Po myciu twarzy wodą z agresywnym środkiem myjącym owszem, zmywamy z niej zanieczyszczenia, ale razem z nimi zaburzamy także naturalną warstwę ochronną, tzw. barierę lipidową skóry. Doprowadzenie skóry do stanu wyjściowego i odbudowanie tej ochronnej warstewki, a także przywrócenie naturalnego PH skóry może zająć nawet kilka godzin, dlatego z myciem twarzy nie należy przesadzać. Raz-dwa razy dziennie w zupełności wystarczy.

 

Jeśli upieramy się na mycie wodą, trzeba więc wybierać odpowiednie preparaty – delikatne składowo pianki, żele micelarne, naturalne, sprawdzone mydła, np. Aleppo. Posiadaczki cer problematycznych powinny więc raczej stosować kosmetyki przeznaczone dla cery wrażliwej i suchej, zamiast napakowanych detergentami oczyszczaczy z drogerii 😉

 

Można też spróbować pielęgnować twarz zupełnie bez użycia wody, ale wtedy trzeba dwa razy dokładniej sprawdzać, czy na pewno skóra została dobrze oczyszczona, szczególnie wieczorem – po całym dniu kontaktu z bakteriami i noszeniu całodziennego makijażu. W przypadku skór suchych i nadwrażliwych pielęgnacja bez użycia wody może przynieść bardzo dobre efekty, natomiast my, trądzikowcy, jak zawsze mamy pod górkę i musimy się upewnić, że mimo braku wody i tak pozbywamy się zanieczyszczeń czy usuwamy dokładnie martwy mikronaskórek, inaczej ilość zaskórników może ulec dramatycznemu zwiększeniu 😉

 

Pielęgnacja twarzy bez użycia wody – sposoby

 

bez uzycia wody

 

Mamy wówczas do wyboru np. opcję z OCM, czyli olejowym oczyszczaniem twarzy, albo wieloetapowe oczyszczanie produktami nie wymagającymi dodatku wody + tonizowanie. Ja robiłam ostatnio eksperyment z tym drugim, czyli stosowałam kilka produktów, ale bez użycia wody.

 

Najpierw przemywałam twarz dwukrotnie płynem micelarnym z Biedronki, a potem stosowałam jeszcze tonik kwasowy Clinique, aby pozbyć się reszty zanieczyszczeń i zastosować delikatną eksfoliację. Twarz musi zostać czyściutka, po przetarciu ostatnim wacikiem nie może na nim zostać ani ślad brudu 😉

 

Początkowo przy przejściu na pielęgnację “bezwodną” wydaje się, że twarz nie jest dokładnie doczyszczona,  ale jest to tylko złudne wrażenie. Nasz mózg trochę przyzwyczaił nas do myśli, że jeśli nie szorujemy twarzy wodą, to nie jest ona czysta 😉

 

Z uwag końcowych warto jeszcze zaznaczyć, że oczyszczanie twarzy bez użycia wody wymaga od nas zazwyczaj zwiększonego udziału kwasów i złuszczania, niejako w ramach rekompensaty. To, że na co dzień nie myjemy twarzy pod kranem nie oznacza też, że mamy zupełnie zaprzestać używania peelingów czy maseczek 😉

 

Próbowałyście oczyszczania twarzy bez użycia wody? Co o tym sądzicie?

 

PS. Przeczytałaś wpis, ale nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów

 

Czy chcesz ustalić plan pielęgnacji na 3 miesiące?

Weź udział w tym darmowym, 4-dniowym kursie i zrób to razem ze mną!

Otrzymasz lekcje PDF co 1 dzień, na podstawie ebooka o wartości 79 zł - szczegóły TUTAJ.

You have Successfully Subscribed!