Posty o retinoidach utrzymują się w topce najczęściej czytanych postów w tygodniu, choćbym stawała na rzęsach 🙂 Pozostaje mi więc jedynie pogodzić się z takim stanem rzeczy i uraczyć Was kolejną dawką moich przemyśleń na ten temat 😉
Dziś pokrótce przedstawię kilka praktycznych wskazówek, czym należy się kierować przy wyborze kremu podczas kuracji kwasami czy retinoidami.

Krem odpowiedni do kuracji retinoidami to w mojej opinii porządny tłuścioch, który będzie można nałożyć na twarz nawet wtedy, kiedy przesadzimy ze złuszczaniem, a krzywdy nam nie zrobi. Ba, po nocy z nim spędzonej obudzimy się z nawilżoną skórą, a nie suchą skorupą.

 

Nie można zignorować potrzeby posiadania takiego tłuściocha! Inaczej regeneracja twarzy po szczególnie okrutnej wylince potrwa o wiele dłużej. W trakcie kuracji złuszczającej potrzebujemy nie zwykłego kremu nawilżającego, lecz tworzącej silną warstwę okluzyjną maści, którą stosujemy w noce, kiedy nie nakładamy kwasów i retinoidów.

Wybór właściwego kremu jest szczególnie istotny w zimie, kiedy podrażnienie po retinoidach może zostać dodatkowo zaognione poprzez wyjście na niezbyt przyjazne warunki atmosferyczne: mróz, śnieg, deszcz. Musimy powstrzymać odparowanie wody z naskórka, bo inaczej przesusz będzie ogromny, długotrwały i bolesny ;p
Odpowiedni tłuścioch powinien spełnić przynajmniej te dwa warunki:

 

  • posiada formułę tłustą lub półtłustą. Zwłaszcza w trakcie intensywnego złuszczania potrzebne jest stworzenie na skórze okluzyjnej warstewki, dzięki czemu twarz będzie mogła się w spokoju regenerować. Nie obawiajcie się zapychania, w końcu stosujecie retinoidy lub kwasy, które odblokowują pory
  • posiada jak najmniejszą liczbę składników, nie zawiera albo zawiera minimalną ilość ekstraktów roślinnych i innych składników aktywnych (szukamy kremów z serii dla skóry atopowej, hipoalergicznych, żeby zminimalizować ryzyko dodatkowego podrażnienia skóry)

 

Gdzie można znaleźć taki krem?

Cóż, w drogerii jest to dość trudne, sama ostatnio stanęłam przez zadaniem przetrząsania półek w celu wyboru kremu dla obłażącej ze skóry siostry. Po długim namyśle zdecydowałam się na krem Oceanic, AA Help Cera Atopowa, Krem półtlusty bezzapachowy, jako że był niezbyt drogi (17 zł) i zapakowany w higieniczną tubkę. Sama go również obecnie używam i sprawdza się nieźle, aczkolwiek tłuściochem z prawdziwego zdarzenia bym go nie nazwała.

 

Oprócz tego z tłuściochów o bardziej naturalnym składzie kuszą mnie kremy Sylveco z serii z betuliną, np. brzozowo-rokitnikowy.

 

Mogą się również sprawdzić tak proste rozwiązania, jak masło shea (np. roztopione z lanoliną). Sama opisywałam kiedyś, jak w sytuacji piekącej twarzy poratował mnie wycofany już niestety krem z lanoliną sutkowy z Rossmana (to krem z LHA dał mi wtedy popalić :P).

 

Gdybym miała coś polecać, radziłabym zainteresować się także produktami aptecznymi. Poniżej moje typy:

 

Sama niejednokrotnie błądziłam przy kuracji retinoidami, próbując np. nawilżać się kremami samorobionymi bogatymi w ekstrakty (twarz tak mnie paliła, że natychmiast musiałam je zmywać) albo lekkimi emulsjami, które nie robiły na skórze żadnego wrażenia. Teraz już wiem, że trzeba buzię opatulić tłuściochem i pozwolić jej się zregenerować, aby szybciej zobaczyć efekty kuracji złuszczającej, czyli piękną, gładką buźkę niczym pupcia niemowlęcia.

 

Dziewczyny, dla których wylinka to chleb powszedni: czy macie swoje ulubione tłuściochy? 😉

 

Zawarty w tym wpisie link do Ceneo to tak zwany link afiliacyjny. Oznacza to, iż jeśli klikając na niego dokonasz zakupu, otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką zapłacisz za zamówione produkty. Będę bardzo wdzięczna za korzystanie z takich linków 🙂

 

 

PS. Przeczytałaś wpis, ale nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów

 

Czy chcesz ustalić plan pielęgnacji na 3 miesiące?

Weź udział w tym darmowym, 4-dniowym kursie i zrób to razem ze mną!

Otrzymasz lekcje PDF co 1 dzień, na podstawie ebooka o wartości 79 zł - szczegóły TUTAJ.

You have Successfully Subscribed!