Jak zauważyła Kotwilka, sezon jesienny, sezon kwaszenia, zbliża się wielkimi krokami. Dlaczego właśnie wtedy zaleca się sięgać po kwasy? Ano dlatego, że kwasy są w dużej mierze fotouczulające (wyjątek stanowi kwas migdałowy), a także złuszczają naszą skórę, zostawiając miły, nowy naskórek, który wygląda bardzo ślicznie i w ogóle, ale niestety jest bardziej podatny na promieniowanie słoneczne.

 

Filtry przy kuracjach kwasami to podstawa, za przebarwienia słoneczne powstałe w wyniku nie używania filtrów nie odpowiadam 😉

 

Najpierw troszkę teorii, żeby sobie kwasowy temat w głowie poukładać. Szczególnie przydatne dla tych, którzy o kwasach zielonego pojęcia nie mają. 

 

Kwasy powinna pokochać każda osoba, która czuje, że jej skóra potrzebuje regeneracji i odświeżenia, nawilżenia, poprawy kolorytu, spłycenia pierwszych zmarszczek, poprawy jędrności skóry.

 

Niektóre kwasy pomagają w pozbyciu się zaskórników i pryszczy (najbardziej polecane: salicylowy – na trądzik, mlekowy – na zaskórniki), inne wygładzają buzię i pomagają w walce z przebarwieniami (migdałowy), inne nawet pomogą nam spłycić blizny (glikolowy).

 

Ogólna klasyfikacja kwasów stosowanych w kosmetyce jest następująca:

– kwasy AHA, do których należą: kwas glikolowy, migdałowy, mlekowy i inne kwasy owocowe (hydroksylowe)

– kwasy BHA (salicylowy – hydroksylowy)

– kwasy PHA (laktobinowy, glukonolakton – hydroksylowe)

– kwasy dikarboksylowe (np. kwas azelainowy)

 

PS. Chcesz się dowiedzieć, jak krok po kroku pielęgnować cerę, aby skuteczniej rozprawić się z trądzikiem, m. in. przy pomocy kwasów? Możesz zupełnie za darmo pobrać dostęp do kompendium walki z trądzikiem poniżej:

 

 

 

Dziś parę słów o kwasach AHA. 

 

    • Nie polecane przy cerze naczynkowej!

 

    • Kwasy AHA najskuteczniej działają przez około 4 mies., następnie należy zrobić sobie przerwę (skóra się do nich przyzwyczaja)

 

  • Przykładowe gotowe produkty z kwasami AHA:

Clarena AHA Forte dwufazowy peeling z kwasami owocowymi

URIAGE HYSEAC krem z kwasami AHA 40 ml

ziaja Eksfoliator AHA 25%

– Biochemia Urody, Tonik z kwasami AHA i BHA (zawiera alkohol, trzeba samej umieszać)

– Biochemia Urody, serum migdałowe

– Biochemia Urody, tonik z kwasem mlekowym

– Zrób Sobie Krem, krem z kwasem migdałowym (zestaw do samodzielnego zrobienia kremu)

 

Najłatwiejszą, najtańszą i najskuteczniejszą jednak drogą poprawienia wyglądu skóry (ale i najbardziej inwazyjną – możliwe mocne łuszczenie skóry itp.) jest samodzielne ukręcenie sobie toniku kwasowego, bądź nawet później przeprowadzenie serii peelingów. Zasada jest taka, żeby takiego własnoręcznie zrobionego toniku o stężeniu 5-10% danego kwasu używać minimum 2 tyg. przed rozpoczęciem serii peelingów, w celu przyzwyczajenia skóry, szczególnie jeśli ktoś wcześniej nie miał styczności z kwasami.

 

Najczęściej peelingi kwasami AHA obejmują kwas migdałowy i glikolowy.

L-mlekowy jest nieco zbyt mocny, żeby być używany w tej formie, chociaż niektóre bardziej zaprawione w bojach laseczki też go używają. Ja jednak wolę kwasu mlekowego używać jedynie w formie toniku, np. wg tej receptury KLIK!, albo można kupić gotowy tonik (wystarczy ukręcić) z Biochemii Urody (link wyżej).

 

Co jest nam potrzebne do samodzielnego kwaszenia? Przede wszystkim musimy zaopatrzyć się w produkty i akcesoria, takie jak:

 

  • kwas w czystej postaci – na mazidlach lub w zysku
  • woda destylowana (do kupienia w aptece jako woda do iniekcji) bądź demineralizowana (stacje benzynowe)
  • do toniku: oprócz kwasu nawilżacz, taki jak kwas hialuronowy bądź gliceryna (gliceryna posiadaczki bardziej wrażliwych cer może zapychać) – do kupienia w tym samym sklepie, w którym zakupiłyśmy kwas
  • bagietka do umieszania toniku/peelingu – warto wziąć ze dwie, w razie gdyby się potłukły
  • łyżeczki miarowa do odmierzenia właściwej ilości kwasu/wody/nawilżacza – jak najdokładniejsze, można wziąć kilka, są bardzo tanie
  • zestaw papierków lakmusowych do mierzenia PH toniku (przy peelingach mierzenie PH nie jest konieczne)
  • szklana ciemna buteleczka po syropie o pojemności min. 25 ml na tonik (może być więcej oczywiście)
  • kieliszek i szklanka z grubym dnem do umieszania w nich toniku/peelingu (grube dno jest ważne, ponieważ zazwyczaj będziemy ogrzewać roztwór w łaźni wodnej, a szklanka z cienkim dnem może pęknąć w wysokiej temp.)
  • soda oczyszczona/kwas mlekowy bądź kwasek cytrynowy do ustalania PH
  • dobry, niezapychający nas nawilżacz-krem, bądź
  • olej odpowiedni dla naszej cery, zmieszany z kilkoma kroplami kwasu hialuronowego – wersja prostsza niż krem 😉 – skóra po kwasach jest przesuszona, dlatego musimy ją mocno nawilżać

I w sumie to tyle 😉

 

Jeśli zamawiacie na stronie ZySKu, zestaw podstawowy wyniesie Was tyle + koszty przesyłki,

czyli łącznie 48,76 zł. 

 

Za tę kwotę będziecie w stanie wykonać serię przynajmniej 5 peelingów, a przedtem tonik.

 

Wychodzi więc około 10 zł za jeden peeling kwasem migdałowym. Żadna kosmetyczka Wam go za tyle nie wykona 😉

 

Jedna mała sugestia/uwaga – papierki lakmusowe są dość drogie, zarówno na stronie ZSK, jak i na mazidlach, dlatego wystarczy zamowić bloczek 25 sztuk i dzielić każdy pasek na mniejsze kawałki.Na skrinie powyżej dodałam 4 papierki * 25 sztuk, żeby mieć porównanie cenowe z mazidłami, gdzie bloczki są sprzedawane po 100 sztuk, ale z powodzeniem wystarczy Wam jeden taki bloczek. Będzie zawsze o 12 złotych taniej 😀

 

 

Jeśli zamawiacie ze strony mazideł, będzie to kosztowało Was tyle:

 

81,81 zł,

 

sporo więcej, ale i tak tanio (ok. 16 złotych za jeden peeling). Ja osobiście wolę robić zakupy na zrobsobiekrem.pl. Wszystko jest tam tańsze 😉

Za to na mazidlach dostaniemy większą pojemność kwasu hialuronowego, oraz prawdopodobnie pani Lidia prześle nam jakieś miłe gratisy 🙂

 

Skoro już jesteśmy zaopatrzone w zestaw małego chemika, nadchodzi pora na kwaszenie 🙂

Zgodnie z procedurą zaczynamy od stworzenia toniku.

 

Proporcje na 20 ml toniku 5% są następujące (zródło – strona mazidla.com) 

(wystarczy nam na przepisowe 2 tyg, należy przechowywać w ciemnej buteleczce w lodówce! – tak przygotowany tonik nie zawiera konserwantu):

 

 

  • woda destylowana – 15 ml (ja do odmierzenia używam nakrętki od syropu o takiej pojemności)
  • kwas hialuronowy – 3,60 ml
  • kwas migdałowy – 1,25 ml

 

Trudną dla wielu osób sprawą jest mierzenie PH przy użyciu papierków lakmusowych. W rzeczywistości nie jest to aż tak skomplikowane.Tak opisuje to pani Lidia z mazidel: klik!

Tonik wg powyższej receptury często ma zbyt niskie PH (w okolicach 2,3 – papierek zabarwia się na ciemny pomarańcz, prawie czerwień), wtedy należy je podnieść sodą oczyszczoną. Dzielimy papierek laksmusowy na kilka kawałeczków i zanurzamy w roztworze, np. przy pomocy pęsety do brwi. Dodajemy szczyptę sody i ponownie mierzymy. Jeśli nie ma różnicy, jeszcze troszeczkę sody, i tak dalej. Optymalne PH to 4, jednak PH pomiędzy 3 a 4 nie powinno zrobić Wam krzywdy, dlatego nie musicie być super dokładne (zresztą to niemożliwe przy papierkach, alternatywą jest pehometr, do kupienia np. na allegro). Moim zdaniem lepiej, żeby PH było troszkę za niskie niż za wysokie, dlatego ostrożnie z tą sodą 😉 Im niższe PH tym efektywniej (mocniej) zadziała tonik.

Rzadziej zdarza się, żeby trzeba było obniżać PH tak wykonanego toniku, jednak jeśli trzeba, możecie to zrobić przy użyciu kwasku cytrynowego/soku z cytryny w analogiczny sposób (bądź kwasu mlekowego, jednak to dodatkowy i wcale nie niezbędny wydatek na naszej liście zakupów).

 

Używamy toniku przez dwa tygodnie, chroniąc skórę przed promieniami UV i stosując filtry. W przypadku bardziej wrażliwych cer może wystąpić delikatne łuszczenie. Wówczas należy stosować tonik rzadziej, np. co drugi wieczór. Trzeba w trakcie stosowania toniku nawilżać skórę, szczególnie suchą.

 

Jeśli nic się złego nie dzieje, za 2 tyg. zaczynamy pierwszy peeling. W przypadku mniej wprawionych cer polecam zacząć od najniższych stężeń, tzn. 10%.

 

Przygotowujemy roztwór, tym razem używając tylko kwasu migdałowego i wody. Na twarz ja zawsze przygotowuję 5 ml, przy użyciu tego kalkulatora stężeń (wpisujemy ilość mieszaniny, ile procent ma mieć nasz peeling – 10,15,20,25 czy 30%, więcej nie polecam na twarz; oczywiście zwiększamy stężenie stopniowo, zaczynając od 10%, chyba że mamy już wcześniejsze doświadczenia z kwasami):

 

Po przygotowaniu takiego skrina klikamy na dole: oblicz ilość!

Zaokrąglamy do dwóch miejsc po przecinku (albo nawet jednego) i już znamy proporcje na 5 ml peelingu migdałowego 10%:

 

  • woda – 4,39 ml
  • kwas – 0,61 ml

 

Odmierzamy najpierw odpowiednią ilość wody i wlewamy do kieliszka przy pomocy naszej większej łyżeczki miarowej, po czym odpowiednią ilość kwasu wsypujemy do wody. Mieszamy bagietką, jeśli nie chce się rozpuścić, wstawiamy nasz kieliszek z grubym dnem do ciepłej kąpieli wodnej (garnuszek z odrobiną zagrzanej wody) i dalej mieszamy, dopóki nie rozpuszczą się wszystkie kryształki. Oczywiście wszystko powinno być sterylnie czyste (kieliszek, łyżeczka miarowa i nasze ręce) 😉 Akcesoria można przetrzeć spirytusem np. salicylowym bądź innym alkoholem, a ręce dokładnie umyć.

 

Następnie zabezpieczamy usta, płatki uszu, skrzydełka nosa i wrażliwą skórę pod oczami kremem (może być zwykły Nivea). Nakładamy przy pomocy wacika bądź pędzelka peeling – wygląda on jak zwykła woda (wacik – tylko przy mniejszych stężeniach, można sobie poparzyć kwasem opuszki palców), delikatnie, uważając na oczy. Trzymamy ok. 7-10 minut, można dłużej, jeśli nie piecze, jeśli piecze bardzo – zmywamy wcześniej. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

 

Zmywamy dokładnie mydłem (neutralizacja kwasu zasadą) i wodą. Nakładamy nasz super nawilżający krem bądź olej z kwasem hialuronowym. Przez następne 2-3 dni intensywnie nawilżamy skórę.

 

Po kilku dniach może (nie musi) pojawić się delikatne łuszczenie skóry, tzw. wylinka. Nie ma się czego bać, to o to nam chodzi 😉 Przede wszystkim nie można na siłę odrywać tych skórek! Nawilżać, nawilżać, i jeszcze raz nawilżać, wówczas same zejdą. EWENTUALNIE w ostateczności nałożyć delikatny peeling enzymatyczny. Poleca się, żeby robić peelingi np. w środę/czwartek, wówczas najgorsza wylinka wypada na weekend i nikogo nie straszymy, jednak jest to kwestia indywidualna. Ja np. po peelingu migdałowym w ogóle się nie łuszczę.

Normalne reakcje po peelingu kwasowym (żeby nie było, że nie ostrzegałam):
– zaczerwienie skóry/zbladnięcie w trakcie peelingu 😀
– odczucie przesuszenia (nawilżamy nawet 2-3 razy dziennie)
– “wysyp” pryszczy, oznaczający oczyszczanie się skóry po kwasach, w większości przypadków przechodzi po ok. miesiącu, warto pocierpieć
– łuszczenie się skóry

 

Peeling powtarzamy co 7-14 dni – dopiero wtedy, kiedy skóra się zregeneruje po wylince (nie ma już żadnych odstających skórek). Im częściej, tym do głębszych warstw naskórka się dostaniemy. Peelingi można robić przez ok. 3-4 mies., tyle, ile są skuteczne kwasy AHA. Więc róbcie i piękniejcie 😀

 

Mam nadzieję, że wszystko w miarę dobrze wytłumaczyłam ;). W razie ewentualnych pytań – pisać. Z chęcią na nie odpowiem, o ile tylko będę wiedziała jak 🙂

 

Zawarty w tym wpisie link do Ceneo to tak zwany link afiliacyjny. Oznacza to, iż jeśli klikając na niego dokonasz zakupu, otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. Nie zmieni to w żaden sposób ceny jaką zapłacisz za zamówione produkty. Będę bardzo wdzięczna za korzystanie z takich linków 🙂

 

PS. Przeczytałaś wpis, ale nie wiesz, jak to wszystko poukładać w skuteczny plan pielęgnacji?

Zamów

 

Czy chcesz ustalić plan pielęgnacji na 3 miesiące?

Weź udział w tym darmowym, 4-dniowym kursie i zrób to razem ze mną!

Otrzymasz lekcje PDF co 1 dzień, na podstawie ebooka o wartości 79 zł - szczegóły TUTAJ.

You have Successfully Subscribed!