Już dawno minęły czasy, kiedy kupowałam w sklepach z półproduktami dosłownie każdy element mojej pielęgnacji. Nadal lubię czasami mieszać i kręcić, i nadal uważam, że sklepy z półproduktami oferują zazwyczaj wyższą skuteczność kosmetyku za niższą cenę niż w przypadku produktów gotowych, ale… po prostu nie mam na to czasu!

Zwłaszcza, od kiedy urodziłam dziecko, i chwile wolnego wolę wykorzystać np. na długą kąpiel czy wypicie w spokoju kawy, a nie szalone kręcenie sobie szamponu do włosów (tak, to też kiedyś robiłam, szalona ja).

 

Nadal jednak kupuję półprodukty dla zabieganych – tak to roboczo nazywam

Chodzi tutaj o półprodukty lub kosmetyki z nich wykonane, których użycie nie zajmuje dużo czasu, albo których przygotowanie nie zajmuje dużo czasu, a z których efektów jestem niesamowicie zadowolona. Na tyle zadowolona, że nie wyobrażam sobie, żeby ich nie stosować lub szukać sklepowych zamienników.

 

I tak oto moja lista takich półproduktów i zestawów przedstawia się następująco:

1. Serum antiox z BU – moje ulubione serum z wit. C, nie szukam już innego 😉 Ewentualnie kiedyś jeszcze w ramach urozmaicenia wrócę sobie do jakiegoś kosmetyku z kwasem alfa liponowym

2. Hydrolat zamiast toniku – różne, ostatnio był głównie różany, ale lubię też miętowy, oczarowy… Jeśli chcesz zerknąć, dlaczego warto stosować hydrolaty, to sprawdź ten wpis

3. Peeling korund mikrodermabrazja z zsk – świetny ścierak, którego aby użyć, wystarczy zmieszać z ulubionym żelem do mycia twarzy. I włala! Wydajny, opakowanie 50 g wystarczy Ci na bardzo długo, a data ważności wynosi kilka lat. Oczywiście takiego peelingu nie polecam stosować w przypadku intensywnych kuracji kwasowych, wtedy lepiej stosować bezpieczne enzymatyczn

4. Oleje – ostatnio znowu do nich powróciłam, olej z pestek malin i olej z czarnuszki to moi faworyci ostatnich miesięcy. Naprawdę powodują wygładzenie pierwszych zmarszczek i nadają zmęczonej niewyspanej skórze młodej matki 😉 miękkość i jędrność

5. Liposomy anti aging z zsk – mój ostatni hit, używam ich w serum z gotowego zestawu z zsk. Pojawi się na ten temat osobny wpis, ale już mogę powiedzieć, że to świetny produkt dla cery dojrzałej. Jeśli akurat jesteście młodsze i Waszym problemem jest głównie trądzik, to wypróbujcie koniecznie liposomy do cery trądzikowej, np. w formie takiego kremu. 

6. Glinka! Oczywisty zakup dla posiadaczek cer przetłuszczających się 😉 Najbardziej znana jest ta zielona, ale oprócz zielonej warto wypróbować też inne rodzaje! Ostatnio jaram się glinką żółtą, która ma podobne właściwości do zielonej, a ma też jedną podstawową nad nią przewagę: nie wysycha aż tak mocno na twarzy. Jak stosować maseczki glinkowe pisałam TUTAJ. 

 

I to by było w sumie na tyle – półprodukty dla zabieganych w wersji Italianowej 😉 Nie wyobrażam sobie, żeby z nich rezygnować. U mnie się sprawdzają, są tańsze zazwyczaj niż produkty gotowe, a przede wszystkim – WIDAĆ PO NICH EFEKTY.

 

Jeśli się chcecie więcej dowiedzieć o półproduktach i ich wykorzystaniu, to możecie zerknąć na mojego ebooka na ten temat 🙂 Na blisko 80 stronach zawarłam moje doświadczenia z blisko 6 lat bawienia się półproduktami. Szczegóły i darmowy fragment do pobrania na mojej platformie walki z trądzikiem.

 

A dodatkowo ogłoszenie parafialne o webinarze na temat kwasu salicylowego!

Tak, wracam z webinarami, #cycuthemąż będzie w tym czasie czuwał nad Stasiem, wyposażony w butelkę z odciągniętym mlekiem 😉 A ja zapraszam Was na spotkanie live 14 września (czwartek) o 21, na którym przejdziemy przez zawiłości stosowania kwasu salicylowego – jak często, w jakiej formie, w jakich kosmetykach, i jak sobie zrobić z niego peeling. Kwas salicylowy to najbardziej polecany przeze mnie (i nie tylko) kwas na trądzik, więc warto posłuchać o jego możliwościach, tym bardziej, że nadchodzi jesień. To idealny czas na rozpoczynanie mocniejszych kuracji przeciwtrądzikowych!

Zapisać się możecie pod tym linkiem lub klikając poniższy przycisk. Wystarczy wypełnić formularz na stronie! 🙂

Zapisz się na szkolenie live

Dziękuję za komentarz!

 Jeśli masz problemy z cerą, zapisz się na newsletter - otrzymasz BEZPŁATNIE kompendium walki z trądzikiem.

Super! Za kilka minut otrzymasz maila z prośbą o potwierdzenie zapisu - wystarczy kliknąć w link aktywujący, a kompendium znajdzie się w drodze!