Lato w zasadzie już w pełni. Ja akurat leżę i dogorywam w ostatnim miesiącu swojej ciąży, więc nawet jak jest trochę chłodniej, to i tak sapię jak zarzynany wieloryb. Serio, serio. No, ale ten wpis nie będzie o sapaniu, nie martwcie się, postaram się Wam dostarczyć same konkrety na temat tego, jakie kosmetyki z kwasami na lato można bezpiecznie wybrać.

Jest to dość gorący temat, sądząc przynajmniej po tym, że często dostaję od Was zapytania.

 

Czyli jakie kosmetyki z kwasami na lato wybrać?

A bardziej ogólnie: jak nie zaprzepaścić w tych letnich, gorących miesiącach już uzyskanych rezultatów swojej kuracji? Jakie wybrać delikatne, ale działające kosmetyki? I czy istnieje jakieś ryzyko, że koszmarek skórny powróci?

 

Ryzyko niestety jest zawsze, że jak zupełnie zaniedbasz swoją pielęgnację, to stan skóry się pogorszy. Jak bowiem mówiłam w tekście na temat drugiej, podstawowej zasady walki z trądzikiem, my trądzikowcy już niestety zawsze musimy nieco bardziej uważać na swoją skórę. Taki nasz nieszczęsny los.

 

Na pewno więc w ogóle nie można odpuścić sobie poprawnej pielęgnacji, opartej m. in. właśnie na delikatnym złuszczaniu. 

(Ciekawym tematem jest jednak to, że ze złuszczaniem też można przesadzić! Ja na przykład przesadziłam i musiałam się ratować tak, jak opisałam w tym poście.

PS. Poza tym są różne teorie na temat tego, ile można się bezpiecznie złuszczać. Ja się złuszczam praktycznie non stop i zbadałam sprawę, że nie ma ryzyka, że „zejdę w ogóle ze skóry”. Co prawda Istnieje określony limit, zwany limitem Hayflicka, który mówi, że powyżej pewnego poziomu komórki już się nie odnawiają, ale nie dotyczy to wszystkich komórek).

 

Co jest więc dopuszczalne? Jakie kosmetyki z kwasami (i nie tylko) na lato można spokojnie zapakować do wakacyjnej kosmetyczki?

Jak wiecie, zwłaszcza w lecie podstawą, jeśli chcesz w ogóle myśleć o stosowaniu kwasów, jest profilaktyka przeciwsłoneczna, czyli zapewnienie skórze wysokiego stopnia ochrony anty UVA. Słońce nie dość, że przyczynia się do zaostrzania stanów zapalnych, to jeszcze dodatkowo u osób na to podatnych może powodować szybsze występowanie przebarwień, o czym mówiłam ostatnio szczegółowo w czwartek na webinarze (jak chcesz kiedyś posłuchać moich webinarów, zapisz się na oddzielną listę tutaj).

 

Naprawdę nie zalecam tego ignorować. Nawet przy stosowaniu „bezpiecznych” kwasów, typu kwas migdałowy, można złuszczyć się niechcący zbyt mocno i na tym świeżym naskórku nabawić się przebarwień. UWAGA, smutny news jest taki, że nie muszą się one pojawić od razu.

 

Czyli jeśli chcesz w ogóle stosować kosmetyki z kwasami na lato, filtry to podstawa.

Przykładową listę filtrów dla osób, które jeszcze nigdy ich nie używały, znajdziesz tutaj. 

 

Jeśli jesteś uparta niczym osioł i filtrów nie stosujesz, mimo mojego namawiania, absolutnie nie zabieraj się za kwasy w lecie, jeśli nie chcesz później płakać z powodu przebarwień. Ok?

 

Natomiast dla osób, które z jakichś powodów nie chcą stosować w lecie kosmetyków z kwasami jako formy regularnego złuszczania…

Można wypróbować pewne alternatywy, czyli kosmetyki z substancjami aktywnymi ukierunkowanymi na trądzik, ale tych kwasów nie zawierające, a złuszczać się po prostu normalnymi peelingami (listę polecanych przeze mnie, naturalnych peelingów, znajdziesz tutaj).

Z takich substancji, które działają na trądzik, można wypróbować na przykład poniższe. Polecam tam głównie kosmetyki do samodzielnego wykonania / naturalne, bo mało jest sensownych składowo alternatyw w aptekach.

 

Z kolei jeśli jednak nie wyobrażasz sobie życia w lecie bez kwasów, to opcje masz następujące…

Najbezpieczniej będzie zastosować kwas migdałowy, który nie jest fotouczulający. W postaci np. któregoś z produktów poniższych:

 

W miarę bezpiecznie jest też stosować PHA, w formie z kolei toniku np. takiego jak ten. 

 

Co do kwasu salicylowego, to o ile nie jesteś w ciąży i stosujesz filtry, możesz zastosować produkty zawierające go w niewielkim stężeniu, czyli np. effaclar duo. 

 

Jeśli potrzebujesz inspiracji, jak to wszystko ułożyć, to zerknij np. na mój letni, naprawczy plan pielęgnacji twarzy poniżej. 

 

A jeśli chcesz ten plan ułożyć ze mną wspólnie, dostosowany do Twoich potrzeb, to w czwartek 29.06. będzie okazja na warsztatach 🙂

To tylko jednorazowa okazja, która może się nie powtórzyć. Sprawdź o co chodzi tutaj.

 

Mam nadzieję, że ten wpis Ci się przydał! Jeśli tak jest, nie zapomnij zostawić lajka poniżej, italiana lubi lajki <3

PS. Jak tam u Was plany na letnią pielęgnację? Wybieracie się w ogóle gdzieś na wakacje? U mnie niestety z małym dzieckiem, które pojawi się na dniach, totalnie nie ma szans 😉 Dlatego wszystkim, którzy planują, tak STRASZNIE, strasznie zazdroszczę… Ja nie byłam od 2 lat niestety nigdzie, chlip.